piątek, 20 lipca 2012

Przemilczana rocznica



            15 lipca 1410 roku na polach pod Grunwaldem rozegrała się największa bitwa w historii średniowiecznej Europy. Jej stronami były siły zakonu krzyżackiego Najświętszej Maryi Panny wspomaganego przez kwiat rycerstwa zachodniej Europy, pod dowództwem mistrza zakonu Urlicha von Jungingena, a połączonymi siłami wojsk polsko – litewskimi złożonymi z Polaków, Litwinów i Rusinów, dowodzonymi przez króla Władysława II Jagiełłę.

Choć bitwa zakończyła się wielkim zwycięstwem wojsk polsko – litewskich i druzgocącą porażką sił krzyżackich, walczących ze wsparciem papiestwa, nie została ona wykorzystana do całkowitego zniszczenia zakonu Najświętszej Maryi Panny.

Przyczyną bitwy była wielka zaborczość katolickiego zakonu i chrystianizacja ogniem i mieczem ziem Litwy i Żmudzi oraz zagarnięcie przez zakon Ziemi Dobrzyńskiej, Kujaw i Wielkopolski.

            Organizatorami inscenizacji tej historycznej zwycięskiej bitwy jest wójt gminy Grunwald i wielu sponsorów zagranicznych, a celem tego wielkiego historycznego wydarzenia jest krzewienie odtworzenia kultury, tradycji oraz dawnego rzemiosła.

            W tym roku na polach pod Grunwaldem zebrało się ponad 100 tysięcy obserwatorów zafascynowanych naszą historią. Byli wśród nich ludzie starsi, młodzież i dzieci. Zabrakło tylko przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, któremu uczestnictwo w porażce rycerstwa zakonu krzyżackiego NMP nie przypada do gustu. Nasi panowie biskupi wolą kiedy Najświętsza Panienka objawia się na kominie, szybach niemytych okien lub na drzewach, a nie ponosi porażki. Tam panowie biskupi pchają się całymi gromadami, albo do państwowej kasy. Nie było tam również widać przystanku Jezus, z którym kler do Przystanku Jurka Owsiaka wpycha się niczym przysłowiowa żaba  w pomidory.

Nie byli tam widoczni również przedstawiciele najwyższych władz państwowych, których jest pełno w obchodach rocznic przegranych powstań i zrywów narodowych o wyzwolenie kraju z pod okupacji zaborców różnej maści. Widocznie na zachowanie władz świeckich ma wpływ klątwa rzucona na naszego króla Władysława II Jagiełłę przez papieża po zwycięskiej bitwie, której nie zdjął z Polski nawet taki „patriota” jak pan Karol Wojtyła, kiedy był papieżem. Wiadomo, że pan prezydent zajęty jest zapraszaniem władcy feudalnego watykańskiego mini państewka, pana Benedykta XVI do Polski na 2015 rok. Podczas tej wizyty, jeżeli pan papież dożyje tego czasu, nastąpi przeproszenie za to zwycięstwo pod Grunwaldem nad Maryją i zakonem ze znienawidzonym krzyżem na białych płaszczach.

Nasze media, moim zdaniem, bardzo skąpo informowały społeczeństwo o obchodach 602 rocznicy tej zwycięskiej bitwy, bo opanowane przez kler nie miały odwagi nagłaśniać i komentować tej kompromitującej papiestwo porażki. Ile krzyży na wszelkiego rodzaju zbrojach i ubiorach zbirów za nimi się kryjących tam porąbano. Ile uczuć religijnych tam obrażono. Ten krzyż symbol zbrodni, mordu i zachłanności Kościoła został unicestwiony. Za to w sejmie RP, wbrew i na ironię Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ten symbol zbrodni Kościoła rzymskokatolickiego jest przez panią marszałek heroicznie broniony.

            Ze strachu przed naszymi obecnymi okupantami,  ta heroiczna zwycięska bitwa, nie znajduje godnej oprawy medialnej i jest przemilczaną rocznicą.



                                                                       Stanisław Błąkała – apostata - RACJA PL



Kraków, 16 lipca 2012 r.

Przemilczana rocznica

           15 lipca 1410 roku na polach pod Grunwaldem rozegrała się największa bitwa w historii średniowiecznej Europy. Jej stronami były siły zakonu krzyżackiego Najświętszej Maryi Panny wspomaganego przez kwiat rycerstwa zachodniej Europy, pod dowództwem mistrza zakonu Urlicha von Jungingena, a połączonymi siłami wojsk polsko – litewskimi złożonymi z Polaków, Litwinów i Rusinów, dowodzonymi przez króla Władysława II Jagiełłę.

Choć bitwa zakończyła się wielkim zwycięstwem wojsk polsko – litewskich i druzgocącą porażką sił krzyżackich, walczących ze wsparciem papiestwa, nie została ona wykorzystana do całkowitego zniszczenia zakonu Najświętszej Maryi Panny.

Przyczyną bitwy była wielka zaborczość katolickiego zakonu i chrystianizacja ogniem i mieczem ziem Litwy i Żmudzi oraz zagarnięcie przez zakon Ziemi Dobrzyńskiej, Kujaw i Wielkopolski.

            Organizatorami inscenizacji tej historycznej zwycięskiej bitwy jest wójt gminy Grunwald i wielu sponsorów zagranicznych, a celem tego wielkiego historycznego wydarzenia jest krzewienie odtworzenia kultury, tradycji oraz dawnego rzemiosła.

            W tym roku na polach pod Grunwaldem zebrało się ponad 100 tysięcy obserwatorów zafascynowanych naszą historią. Byli wśród nich ludzie starsi, młodzież i dzieci. Zabrakło tylko przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, któremu uczestnictwo w porażce rycerstwa zakonu krzyżackiego NMP nie przypada do gustu. Nasi panowie biskupi wolą kiedy Najświętsza Panienka objawia się na kominie, szybach niemytych okien lub na drzewach, a nie ponosi porażki. Tam panowie biskupi pchają się całymi gromadami, albo do państwowej kasy. Nie było tam również widać przystanku Jezus, z którym kler do Przystanku Jurka Owsiaka wpycha się niczym przysłowiowa żaba  w pomidory.

Nie byli tam widoczni również przedstawiciele najwyższych władz państwowych, których jest pełno w obchodach rocznic przegranych powstań i zrywów narodowych o wyzwolenie kraju z pod okupacji zaborców różnej maści. Widocznie na zachowanie władz świeckich ma wpływ klątwa rzucona na naszego króla Władysława II Jagiełłę przez papieża po zwycięskiej bitwie, której nie zdjął z Polski nawet taki „patriota” jak pan Karol Wojtyła, kiedy był papieżem. Wiadomo, że pan prezydent zajęty jest zapraszaniem władcy feudalnego watykańskiego mini państewka, pana Benedykta XVI do Polski na 2015 rok. Podczas tej wizyty, jeżeli pan papież dożyje tego czasu, nastąpi przeproszenie za to zwycięstwo pod Grunwaldem nad Maryją i zakonem ze znienawidzonym krzyżem na białych płaszczach.

Nasze media, moim zdaniem, bardzo skąpo informowały społeczeństwo o obchodach 602 rocznicy tej zwycięskiej bitwy, bo opanowane przez kler nie miały odwagi nagłaśniać i komentować tej kompromitującej papiestwo porażki. Ile krzyży na wszelkiego rodzaju zbrojach i ubiorach zbirów za nimi się kryjących tam porąbano. Ile uczuć religijnych tam obrażono. Ten krzyż symbol zbrodni, mordu i zachłanności Kościoła został unicestwiony. Za to w sejmie RP, wbrew i na ironię Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ten symbol zbrodni Kościoła rzymskokatolickiego jest przez panią marszałek heroicznie broniony.

            Ze strachu przed naszymi obecnymi okupantami,  ta heroiczna zwycięska bitwa, nie znajduje godnej oprawy medialnej i jest przemilczaną rocznicą.



                                                                       Stanisław Błąkała – apostata - RACJA PL



Kraków, 16 lipiec 2012 r.

czwartek, 5 lipca 2012

MANIFESTACJA ZWYCIĘSTWA!

Po odrzuceniu przez sejm wniosku SLD i Ruchu Palikota w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego bez odszkodowania, w telewizji pokazano migawkę roześmianych zwycięstwem panów biskupów z panem Leszkiem  Głódziem na pierwszym planie. Panowie, watykańscy biskupi jeszcze raz pokazali, że Polska należy do nich, a najwyższy ustawodawczy organ państwa nie klęka przed nimi na kolana, ale pełza, niczym biblijny wąż na brzuchu i liże buciory, zadufanym w swoim wszechwładztwie, watykańskim okupantom. Lewicowi wnioskodawcy zostali upokorzeni. Służąca i obrończyni kościoła, pracująca za pieniądze podatników na etacie marszałka sejmu, niczym dawniej Dorn, odbierała krytyczne głosy wobec Kościoła posłom Ruchu Palikota: pos. Ryfińskiemu, który obnażył kłamstwo pana premiera w sprawie zapowiedzi likwidacji Funduszu Kościelnego w swoim expose i zapowiedź, że przed księżmi nie będzie klękał na kolana, zapytując, ”czy pan premier ma jaja?”.  Pos. Romanowi Kotlińskiemu, porównującemu panów biskupów do szatanów  sięgających do kieszeni biednego państwa i społeczeństwa, posłowi SLD wypowiadającemu się również krytycznie w sprawie zachłanności finansowej przedstawicieli firmy pod nazwą „Kościół rzymskokatolicki”.

Okupanci tryumfują i urządzają wszelkiego rodzaju manifestacje zwycięstwa nad uległością sprzedawczyków Polski. Jedną z takich manifestacji jest publiczna „modlitwa” w postaci wszelkiego rodzaju pielgrzymek, bożocielnych tandetnych przebierańców sypiących kwiaty pod „kopyta” szatanom, którzy nie przestrzegają żadnego prawa. Ani państwowego, ani tzw. „bożego”, które jasno określa, jak powinna wyglądać modlitwa. Mat.6. 5,6,7,8. „Modlitwa 5. A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom: Otrzymali zapłatę swoją.

6. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego (nie mylić z księdzem lub biskupem – dop. mój), który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

7. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swojej wielomówności będą wysłuchani.

8. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie”

            Ale katoliccy posłowie nie znający zacytowanych fragmentów swojego „Pisma Świętego”, ani nie szanujący konstytucji, uprawiają, jak powiedział pan poseł Roman Koltliński korupcję, płacąc naszymi pieniędzmi klerowi za poparcie z ambony przy urnie wyborczej. Szkoda,  że służąca kleru, która nie umie odpowiedzieć na jedno proste pytanie? Na jakiej podstawie prawnej zawieszono krzyż w sali obrad sejmu?, odebrała jakże ważny głos w sejmowej dyskusji, posłowi Romanowi Kotlińskiemu. Dowiedzielibyśmy się więcej. Mam nadzieję, że się dowiemy na łamach „Faktów i Mitów”, gdzie sprzedajna i ograniczona w swoich kompetencjach przez panów brzuchatych biskupów, władza nieudolnej i butnej reformatorki służby zdrowia, nie sięga.

            Prostackich obskurantów, noszących szaty biskupie, opętanych przez swojego szatana, zachęcam do nauki i studiowania swojego „Pisma Świętego”, a zaniechania tyumfalizmu i publicznych pogańskich manifestacji, bo wasz czas się kończy!



                                                                       Stanisław Błąkała RACJA PL



Kraków, 17 czerwiec 2012 r.