poniedziałek, 6 czerwca 2011

Czym jest orzeł biały?

Z art. 28 Konstytucji RP wynika, że jest Godłem Rzeczypospolitej Polskiej, określonym, jako wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu. Wielką rangę temu wizerunkowi nadaje ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, która podnosi wizerunek orła białego do rangi symbolu Rzeczypospolitej Polskiej. Wymienia organy uprawnione do używania wizerunku orła ustalonego dla godła RP oraz miejsca, w których się w szczególności umieszcza godło RP, powołując się na prawo i zwyczaje międzynarodowe ustawa zezwala na umieszczanie godła RP na siedzibach organów państwowych i przedstawicielstw dyplomatycznych za granicami kraju. Jeszcze większego znaczenia temu symbolowi nadaje ustawa z dnia 28 lipca 2005 r., o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, która na końcu tytułu ustawy dodaje wyrazy „oraz o pieczęciach państwowych”. Nakazuje ona umieszczanie urzędowych tablic z godłem RP i nazwą tych podmiotów, o których mowa w art. 2a. Zmiana ustawy określa również pieczęcie RP, które są metalowe, mają kształt okrągły z podaną średnicą i wizerunkiem orła, ustalonego dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Również pieczęcie dla sejmu i senatu  RP  oraz  Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zawierają pośrodku wizerunek orła białego. Ten symbol narodowy wykorzystywany jest w pieczęciach organów gmin, powiatów, samorządów województw lub związków jednostek samorządu terytorialnego, których nazwy umieszcza się w otoku pieczęci, sądów, prokuratur i komorników.
            Wydawać by się mogło, że osoby piastujące stanowiska, do których przywiązuje się nasz symbol narodowy, godło RP w nazwach sprawowanych przez nich urzędów, powinny znać i bezwzględnie przestrzegać przytoczonych wyżej przepisów i okazywać szczególny szacunek temu symbolowi, bo wszyscy składają uroczyste ślubowania, że będą przestrzegać konstytucji  i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej. Praktyka jest jednak inna, od sejmu poczynając. Władze nie widzą możliwości sprawowania swojego urzędu, jeżeli nasz symbol narodowy nie zostanie sprofanowany przez krzyż – symbol wiary rzymskokatolickiej – zbrodniczej w swojej tradycji, bezwzględnej i wrogiej wszelkiej wolności, zakłamanej i zachłannej na dobra doczesne. W wielu urzędach wisi on w miejscu, gdzie jest miejsce dla godła, w innych obok, albo gdziekolwiek, aby tylko zaznaczyć, że bez krzyża, godło RP jest niczym, a sprawowanie władzy bez dyktatu szamanów w sutannach, niemożliwe. W sejmie orzeł biały wstydliwie zasłania sobie oczy skrzydłem, ze wstydu na jaki go wystawił marszałek sejmu, czerwienieje. Skrzydła mu opadają. Narażony na pogardę, dziwi się panującemu bezprawiu i bezkarności oraz panującej obłudzie. Zamiast jednoczeniu pod godłem, dzieleniu Narodu  pod krzyżem, na prawdziwych i niegodnych patriotów, lepszych i gorszych, wiernych Watykańczykom katolików i niewiernych pozostałych. A marszałek sejmu ma czelność publicznie powoływać się na konstytucję.
Dzieje się tak dlatego, że za nieprzestrzeganie zawartych w konstytucji RP zasad, nasze prawo karne nie przewiduje żadnych konsekwencji. Również sprzeniewierzenie się uroczyście składanym przysięgom i ślubowaniem, pozostaje w naszym prawodawstwie bezkarne. Infamia, czyli niesława spowszedniała, objęte nią jest większość naszych wybrańców Narodu, a najbardziej przykre, że profanacja i pogarda dla naszego symbolu zaczyna się od sejmu RP. Za sprzeniewierzenie się ślubowaniu, można najwyżej utracić cześć, dobre imię, czy honor. Jeżeli się go ma! Nasze władze się sprzedały szamanom, za obietnice szczęścia po śmierci. Ale dlaczego sprzedają nas? Z powyższych faktów wynika pytanie? Czym jest Orzeł Biały? Tym, co stanowi prawo, czy dodatkiem do krzyża? Głoszone przez kler hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, straciło swoją aktualność. Nie chcę takiego Boga, którego imię wykorzystuje się do niecnych ślubowań, brzydzę się takim honorem. Ojczyzna jest  najważniejsza! 
                                                                                                    
Kraków, 2 czerwiec 2011 r.                                         Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków

środa, 1 czerwca 2011

Świeckość państwa pod krzyżem!

Zbliżają się wybory. Lewica sroży pióra i wymyśla? Z jaką medialną inicjatywą wystąpić, aby uwiarygodnić przed wyborcami swoją lewicowość, ale broń „Boże” nie urazić panów purpuratów? Od wielu lat występuję do urzędów, prokuratur i sądów, a także najwyższych organów władz państwowych i samorządowych o przestrzeganie zasad świeckości państwa i poszanowania konstytucji, bezskutecznie. Bo przecież u nas pojedynczy obywatel i jego prawa nic nie znaczą.  Nasze prawo, od   konstytucji poczynając w tym zakresie jest martwe, a władze publiczne, jawnie łamiące te prawa, bezkarne, bo prawa konstytucyjne dla maluczkich są fikcją.  Na skargę łamania prawa przez Państwową Komisję Wyborczą i Okręgową Komisję Wyborczą nr 19 w Krakowie, w sprawie bezprawnego umieszczania krzyży w lokalach wyborczych podczas wyborów prezydenckich, otrzymałem iście kuriozalną odpowiedź (sygn. DKR-61030-5/10 z dnia  29 czerwca 2010 r.), w której najwyższe, państwowe organa wyborcze stwierdzają, że  jak w pomieszczeniu przeznaczonym na lokal wyborczy wisiał krzyż, to ma on nadal wisieć w lokalu wyborczym bo, cyt. „Przepisy te oraz innych Ordynacji wyborczych nie dają podstaw prawnych do usuwania z lokali wyborczych, znajdujących się zwykle w szkołach lub innych obiektach użyteczności publicznej, doraźnie wykorzystywanych jako lokale wyborcze, symboli religijnych wcześniej umieszczonych w tych lokalach”. W zażaleniu na odmowę wszczęcia śledztwa przez prokuraturę w tej sprawie, z dnia 22 maja 2011 r., ponadto domagam się wyjaśnienia, do czego służy krzyż w lokalu wyborczym, z taką determinacją broniony przez wysokie osobistości zasiadające w państwowych organach wyborczych? W omawianym wyjaśnieniu znalazło się również stwierdzenie, że: „Symbole te (chodzi o krzyże) nie stanowią zakazanych elementów agitacji wyborczej, o której mowa w art. 7 ust. 2 ustawy (ordynacji wyborczej). Wiadomo, że powieszony w klasie szkolnej krzyż służy do nauki religii, co jest zgodne  z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Par. 12 tego rozporządzenia mówi, że: „W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż”. Ale lokal wyborczy, to nie szkoła. Tu religii nie uczą. Wiadomo również, że krzyż nie służy do modlitwy, bo ordynacja wyborcza precyzuje dokładnie do  czego służy każdy wymieniony w niej element wyposażenia lokalu wyborczego. Nie stanowi również wyposażenia lokalu wyborczego, bo o krzyżu ordynacja wyborcza nic nie wspomina. Wiadomo, że nie służy do agitacji wyborczej? Do czego zatem zdaniem przewodniczących PKW i OKW nr 19 w Krakowie służy krzyż w lokalu wyborczym? To samo pytanie należy zadać Marszałkowi Sejmu RP. Do czego służy krzyż w sejmie, przewodniczącemu Rady Miasta Krakowa panu Bogusławowi Kośmiderowi. Do czego służy krzyż w sali obrad RM Krakowa? Wielu wójtom, burmistrzom, starostom, prezydentom miast. Do czego służą krzyże w ich neutralnych ponoć światopoglądowo, organach władzy publicznej? Nasze władze myślą, że neutralność światopoglądową zapewnią wszystkim powieszeniem krzyża, bo krzyż zgodnie z wyznawaną przez nich doktryną religijną, uszczęśliwia wszystkich i zapewnia świeckość państwa, pod krzyżem. Kto nie wierzy, niech zapyta proboszcza!
A SLD może się jeszcze  uwiarygodnić, jeżeli zdejmie krzyż, bezprawnie wiszący w sejmie, posyłając do wykonania tego zadania CBA o godz. 6 rano, bo Marszałek Sejmu RP jest w tej sprawie głuchy, ślepy i niedouczony. Może obraziłem strażnika konstytucji, zarzucając mu nieznajomość jej podstawowych założeń? A może je zna, ale boi się sutannowych?
                                               Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków

Kraków, 31 maj 2011 r.