wtorek, 18 marca 2014

Mądry kraj ?


Premier Bohuslav Sobotka oświadczył że rząd Czech nie będzie podejmował żadnych jednostronnych działań. Dodał, że Czechy mają interesy ekonomiczne w Rosji, na Ukrainie i na innych wschodnich rynkach. "Sankcje gospodarcze wobec Rosji spowodowałyby problemy nie tylko jej, ale i dla rynku pracy w Czechach" - stwierdził premier Sobotka.....
Tak się zachowuje mądry premier unijnego przecież kraju !!
Tylko 50 km od Andrychowa jest mądry kraj, w którym rządzą normalni ludzie, w którym nie ma rydzykopodobnych itp, w którym wiara lub jej brak jest osobistą sprawą obywateli, w którym Kościół nie odgrywa ŻADNEJ roli tak w państwie jak i w polityce, którym nie ma miesięcznic smoleńskich, w którym wrak samolotu nie jest przedmiotem kultu, w którym nie niszczy się pomników historii, w którym nie ma zawartego konkordatu z Watykanem, w którym w większości szkół nie ma też nauczania religii tzw. katechezy, w którym urzędy i miejsca publiczne są całkowicie pozbawione symboliki religijnej - w którym po prostu NIE MA idiotyzmów będący głównie polską specjalnością!
Ci, którzy tam bywają lub mają tam znajomych, wiedzą, że Czechy to jest kraj dla normalnych ludzi! 50 km i inny świat. Pół godziny jazdy samochodem! Tak blisko, ale mimo wszystko tak daleko, za daleko!
Czy to takie trudne? Czy chęć mieszkania w normalnym kraju to oczekiwanie luksusu? Czy takie działanie jak w Czechach jest za trudne dla naszych rządzących? Wszystkich rządzących? Czy ja i mnie podobni oczekujemy cudów? Jeżeli do tego trzeba cudów, toż przecież to ponoć polska specjalność, niestety jednak polegająca wyłącznie na ich oczekiwaniu!

BTW - Gdyby jakikolwiek czeski polityk próbował podpierać się w polityce głównie swoim wyznaniem, nie miałby ŻADNYCH SZANS na funkcjonowanie w niej! "Czechy należą do najbardziej laickich państw na świecie. Zgodnie ze Spisem Powszechnym z 2011 roku za wierzących uznało siebie 20,6% mieszkańców Czech, przy czym tylko 13,9% przynależy do któregoś z kościołów lub organizacji religijnych. Mianem „niewierzących” określiło siebie 34,2% respondentów. 45,2% mieszkańców nie umiało bądź nie chciało określić swojego stosunku względem religii" (cyt. za Wikipedią)
Dlaczego wtrąciłem wątek Kościoła i religii? Ano dlatego, że : „Pan Bóg, jak kogoś nie lubi, to mu rozum odbiera”. Czyżby nie lubił polskich polityków i samorządowców, tak zawzięcie i publicznie się do niego modlących? Wspierających Kościół nie tylko modlitwą ale od lat również i niewyobrażalnie wielką pomocą finansową? Czyżby nie lubił tego narodu, który postawił tysiące pomników papieżowi Janowi Pawłowi II i nazwał jego imieniem tysiące obiektów i miejsc publicznych? Który powiesił symbole religii we wszystkich możliwych budynkach publicznych i stawia je również praktycznie wszędzie? W zamian za to lubi natomiast Czechów i czeskich polityków, którzy stworzyli jeden z najbardziej laickich krajów na świecie? No to coś mi tu nie gra…. Może, drodzy politycy, droga do celu jest bardzo prosta… Warunek jeden – cel polityków i rządów musi być zbieżny z celami obywateli tego państwa, którym dano im rządzić! Widocznie na cud trzeba inaczej zapracować!

                                                                                                      Marek Drożdż

piątek, 20 lipca 2012

Przemilczana rocznica



            15 lipca 1410 roku na polach pod Grunwaldem rozegrała się największa bitwa w historii średniowiecznej Europy. Jej stronami były siły zakonu krzyżackiego Najświętszej Maryi Panny wspomaganego przez kwiat rycerstwa zachodniej Europy, pod dowództwem mistrza zakonu Urlicha von Jungingena, a połączonymi siłami wojsk polsko – litewskimi złożonymi z Polaków, Litwinów i Rusinów, dowodzonymi przez króla Władysława II Jagiełłę.

Choć bitwa zakończyła się wielkim zwycięstwem wojsk polsko – litewskich i druzgocącą porażką sił krzyżackich, walczących ze wsparciem papiestwa, nie została ona wykorzystana do całkowitego zniszczenia zakonu Najświętszej Maryi Panny.

Przyczyną bitwy była wielka zaborczość katolickiego zakonu i chrystianizacja ogniem i mieczem ziem Litwy i Żmudzi oraz zagarnięcie przez zakon Ziemi Dobrzyńskiej, Kujaw i Wielkopolski.

            Organizatorami inscenizacji tej historycznej zwycięskiej bitwy jest wójt gminy Grunwald i wielu sponsorów zagranicznych, a celem tego wielkiego historycznego wydarzenia jest krzewienie odtworzenia kultury, tradycji oraz dawnego rzemiosła.

            W tym roku na polach pod Grunwaldem zebrało się ponad 100 tysięcy obserwatorów zafascynowanych naszą historią. Byli wśród nich ludzie starsi, młodzież i dzieci. Zabrakło tylko przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, któremu uczestnictwo w porażce rycerstwa zakonu krzyżackiego NMP nie przypada do gustu. Nasi panowie biskupi wolą kiedy Najświętsza Panienka objawia się na kominie, szybach niemytych okien lub na drzewach, a nie ponosi porażki. Tam panowie biskupi pchają się całymi gromadami, albo do państwowej kasy. Nie było tam również widać przystanku Jezus, z którym kler do Przystanku Jurka Owsiaka wpycha się niczym przysłowiowa żaba  w pomidory.

Nie byli tam widoczni również przedstawiciele najwyższych władz państwowych, których jest pełno w obchodach rocznic przegranych powstań i zrywów narodowych o wyzwolenie kraju z pod okupacji zaborców różnej maści. Widocznie na zachowanie władz świeckich ma wpływ klątwa rzucona na naszego króla Władysława II Jagiełłę przez papieża po zwycięskiej bitwie, której nie zdjął z Polski nawet taki „patriota” jak pan Karol Wojtyła, kiedy był papieżem. Wiadomo, że pan prezydent zajęty jest zapraszaniem władcy feudalnego watykańskiego mini państewka, pana Benedykta XVI do Polski na 2015 rok. Podczas tej wizyty, jeżeli pan papież dożyje tego czasu, nastąpi przeproszenie za to zwycięstwo pod Grunwaldem nad Maryją i zakonem ze znienawidzonym krzyżem na białych płaszczach.

Nasze media, moim zdaniem, bardzo skąpo informowały społeczeństwo o obchodach 602 rocznicy tej zwycięskiej bitwy, bo opanowane przez kler nie miały odwagi nagłaśniać i komentować tej kompromitującej papiestwo porażki. Ile krzyży na wszelkiego rodzaju zbrojach i ubiorach zbirów za nimi się kryjących tam porąbano. Ile uczuć religijnych tam obrażono. Ten krzyż symbol zbrodni, mordu i zachłanności Kościoła został unicestwiony. Za to w sejmie RP, wbrew i na ironię Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ten symbol zbrodni Kościoła rzymskokatolickiego jest przez panią marszałek heroicznie broniony.

            Ze strachu przed naszymi obecnymi okupantami,  ta heroiczna zwycięska bitwa, nie znajduje godnej oprawy medialnej i jest przemilczaną rocznicą.



                                                                       Stanisław Błąkała – apostata - RACJA PL



Kraków, 16 lipca 2012 r.

Przemilczana rocznica

           15 lipca 1410 roku na polach pod Grunwaldem rozegrała się największa bitwa w historii średniowiecznej Europy. Jej stronami były siły zakonu krzyżackiego Najświętszej Maryi Panny wspomaganego przez kwiat rycerstwa zachodniej Europy, pod dowództwem mistrza zakonu Urlicha von Jungingena, a połączonymi siłami wojsk polsko – litewskimi złożonymi z Polaków, Litwinów i Rusinów, dowodzonymi przez króla Władysława II Jagiełłę.

Choć bitwa zakończyła się wielkim zwycięstwem wojsk polsko – litewskich i druzgocącą porażką sił krzyżackich, walczących ze wsparciem papiestwa, nie została ona wykorzystana do całkowitego zniszczenia zakonu Najświętszej Maryi Panny.

Przyczyną bitwy była wielka zaborczość katolickiego zakonu i chrystianizacja ogniem i mieczem ziem Litwy i Żmudzi oraz zagarnięcie przez zakon Ziemi Dobrzyńskiej, Kujaw i Wielkopolski.

            Organizatorami inscenizacji tej historycznej zwycięskiej bitwy jest wójt gminy Grunwald i wielu sponsorów zagranicznych, a celem tego wielkiego historycznego wydarzenia jest krzewienie odtworzenia kultury, tradycji oraz dawnego rzemiosła.

            W tym roku na polach pod Grunwaldem zebrało się ponad 100 tysięcy obserwatorów zafascynowanych naszą historią. Byli wśród nich ludzie starsi, młodzież i dzieci. Zabrakło tylko przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, któremu uczestnictwo w porażce rycerstwa zakonu krzyżackiego NMP nie przypada do gustu. Nasi panowie biskupi wolą kiedy Najświętsza Panienka objawia się na kominie, szybach niemytych okien lub na drzewach, a nie ponosi porażki. Tam panowie biskupi pchają się całymi gromadami, albo do państwowej kasy. Nie było tam również widać przystanku Jezus, z którym kler do Przystanku Jurka Owsiaka wpycha się niczym przysłowiowa żaba  w pomidory.

Nie byli tam widoczni również przedstawiciele najwyższych władz państwowych, których jest pełno w obchodach rocznic przegranych powstań i zrywów narodowych o wyzwolenie kraju z pod okupacji zaborców różnej maści. Widocznie na zachowanie władz świeckich ma wpływ klątwa rzucona na naszego króla Władysława II Jagiełłę przez papieża po zwycięskiej bitwie, której nie zdjął z Polski nawet taki „patriota” jak pan Karol Wojtyła, kiedy był papieżem. Wiadomo, że pan prezydent zajęty jest zapraszaniem władcy feudalnego watykańskiego mini państewka, pana Benedykta XVI do Polski na 2015 rok. Podczas tej wizyty, jeżeli pan papież dożyje tego czasu, nastąpi przeproszenie za to zwycięstwo pod Grunwaldem nad Maryją i zakonem ze znienawidzonym krzyżem na białych płaszczach.

Nasze media, moim zdaniem, bardzo skąpo informowały społeczeństwo o obchodach 602 rocznicy tej zwycięskiej bitwy, bo opanowane przez kler nie miały odwagi nagłaśniać i komentować tej kompromitującej papiestwo porażki. Ile krzyży na wszelkiego rodzaju zbrojach i ubiorach zbirów za nimi się kryjących tam porąbano. Ile uczuć religijnych tam obrażono. Ten krzyż symbol zbrodni, mordu i zachłanności Kościoła został unicestwiony. Za to w sejmie RP, wbrew i na ironię Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ten symbol zbrodni Kościoła rzymskokatolickiego jest przez panią marszałek heroicznie broniony.

            Ze strachu przed naszymi obecnymi okupantami,  ta heroiczna zwycięska bitwa, nie znajduje godnej oprawy medialnej i jest przemilczaną rocznicą.



                                                                       Stanisław Błąkała – apostata - RACJA PL



Kraków, 16 lipiec 2012 r.

czwartek, 5 lipca 2012

MANIFESTACJA ZWYCIĘSTWA!

Po odrzuceniu przez sejm wniosku SLD i Ruchu Palikota w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego bez odszkodowania, w telewizji pokazano migawkę roześmianych zwycięstwem panów biskupów z panem Leszkiem  Głódziem na pierwszym planie. Panowie, watykańscy biskupi jeszcze raz pokazali, że Polska należy do nich, a najwyższy ustawodawczy organ państwa nie klęka przed nimi na kolana, ale pełza, niczym biblijny wąż na brzuchu i liże buciory, zadufanym w swoim wszechwładztwie, watykańskim okupantom. Lewicowi wnioskodawcy zostali upokorzeni. Służąca i obrończyni kościoła, pracująca za pieniądze podatników na etacie marszałka sejmu, niczym dawniej Dorn, odbierała krytyczne głosy wobec Kościoła posłom Ruchu Palikota: pos. Ryfińskiemu, który obnażył kłamstwo pana premiera w sprawie zapowiedzi likwidacji Funduszu Kościelnego w swoim expose i zapowiedź, że przed księżmi nie będzie klękał na kolana, zapytując, ”czy pan premier ma jaja?”.  Pos. Romanowi Kotlińskiemu, porównującemu panów biskupów do szatanów  sięgających do kieszeni biednego państwa i społeczeństwa, posłowi SLD wypowiadającemu się również krytycznie w sprawie zachłanności finansowej przedstawicieli firmy pod nazwą „Kościół rzymskokatolicki”.

Okupanci tryumfują i urządzają wszelkiego rodzaju manifestacje zwycięstwa nad uległością sprzedawczyków Polski. Jedną z takich manifestacji jest publiczna „modlitwa” w postaci wszelkiego rodzaju pielgrzymek, bożocielnych tandetnych przebierańców sypiących kwiaty pod „kopyta” szatanom, którzy nie przestrzegają żadnego prawa. Ani państwowego, ani tzw. „bożego”, które jasno określa, jak powinna wyglądać modlitwa. Mat.6. 5,6,7,8. „Modlitwa 5. A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom: Otrzymali zapłatę swoją.

6. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego (nie mylić z księdzem lub biskupem – dop. mój), który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

7. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swojej wielomówności będą wysłuchani.

8. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie”

            Ale katoliccy posłowie nie znający zacytowanych fragmentów swojego „Pisma Świętego”, ani nie szanujący konstytucji, uprawiają, jak powiedział pan poseł Roman Koltliński korupcję, płacąc naszymi pieniędzmi klerowi za poparcie z ambony przy urnie wyborczej. Szkoda,  że służąca kleru, która nie umie odpowiedzieć na jedno proste pytanie? Na jakiej podstawie prawnej zawieszono krzyż w sali obrad sejmu?, odebrała jakże ważny głos w sejmowej dyskusji, posłowi Romanowi Kotlińskiemu. Dowiedzielibyśmy się więcej. Mam nadzieję, że się dowiemy na łamach „Faktów i Mitów”, gdzie sprzedajna i ograniczona w swoich kompetencjach przez panów brzuchatych biskupów, władza nieudolnej i butnej reformatorki służby zdrowia, nie sięga.

            Prostackich obskurantów, noszących szaty biskupie, opętanych przez swojego szatana, zachęcam do nauki i studiowania swojego „Pisma Świętego”, a zaniechania tyumfalizmu i publicznych pogańskich manifestacji, bo wasz czas się kończy!



                                                                       Stanisław Błąkała RACJA PL



Kraków, 17 czerwiec 2012 r.

czwartek, 10 listopada 2011

Mądrość pochodną starości

Mądrość pochodną starości


            27 października 2011 r. obserwowałem w TVN 24 dyskusję panów posłów na temat wniosku Ruchu Palikota do Marszałka Sejmu RP o usunięcie krzyża z sali posiedzeń sejmu, jako wiszącego tam bezprawnie. Udział w dyskusji brali m. in. Panowie posłowie: Józef Zych z PSL i Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. Pan Józef Zych, zwolennik krzyża, bezprawia i anarchii w sejmie RP cytował art. 53 konstytucji RP, pkt. 2., który mówi, że: „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innym  publicznie lub prywatnie ....” oraz na pkt. 5. mówiący, że: „Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy .....” pod warunkami wymienionym dalej. Chcąc zbić z tropu pana Andrzeja Rozenka argumentował, że on, jako poseł doświadczony posiada odpowiednią wiedzę na temat obowiązującego prawa, a Rozenek, jako nowicjusz powinien go słuchać.
            Pan poseł Andrzej Rozenek słusznie stwierdzał, że cytowane przepisy konstytucji dotyczą indywidualnego wyznawana wiary przez osoby fizyczne. I miał zupełności rację, bo przepis, którego pan poseł Józef Zych nie rozumie, umieszczony jest w rozdziale II „WOLNOŚCI,  PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA” w podrozdziale „WOLNOŚCI I PRAWA OSOBISTE”, a Sejm RP jest organem Państwa. Ponadto chciejstwo pojedynczych posłów nie może zmieniać zapisów konstytucji, nawet pomimo tego, że są wyznawcami wiary  rzymskokatolickiej. Zmiany konstytucji zapisane są w Rozdziale XII, art. 235 i są obwarowane wieloma warunkami, których zwolennicy krzyża nie chcą respektować. Oni się kierują wytycznymi z ambony. Panowie posłowie również nie są osobami fizycznymi, ale funkcjonariuszami państwowymi i ich podstawową powinnością jest przestrzeganie Konstytucji, zgodnie ze złożonym uroczystym ślubowaniem poselskim.
            Ponadto Sejm RP usytuowany jest w Rozdziale I zatytułowanym  „RZECZPOSPOLITA”. Mówi się tam, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, że konstytucja jest najwyższym prawem i stosuje się ją bezpośrednio, że kościoły i związki wyznaniowe są równouprawnione, a władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, że stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie.
            Wszystkie te konstytucyjne zapisy katolicy zasiadający w sejmie chcą bezprawnie zniszczyć i postawić Naród przed faktem dokonanym, podobnie jak powieszenie krzyża w sejmie RP. To metoda  działania Krk zakorzeniona od wieków i tak zostali wytresowani jej słudzy zasiadający w sejmie, których mądrość z racji posiadanego wieku reprezentował katolicki poseł Zych z PSL-u, mieniący się przed kamerami telewizyjnymi prawnikiem. Za posiadanie mądrości z racji wieku uważa się jeszcze przywódców niektórych plemion afrykańskich lub czarowników Indian w zamierzchłych czasach. W demokratycznej Polsce, kto chce sprawować funkcje publiczne musi zachować trzeźwość umysłu bez względu na wiek i szanować obowiązującego prawa.
RACJA PL z Ruchem Palikota będzie tego strażnikiem. Ale nie takim, jak Marszałek Sejmu RP konstytucji.
                                                                                  Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków
Kraków, 07 listopad 2011 r.
 

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Czym jest orzeł biały?

Z art. 28 Konstytucji RP wynika, że jest Godłem Rzeczypospolitej Polskiej, określonym, jako wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu. Wielką rangę temu wizerunkowi nadaje ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, która podnosi wizerunek orła białego do rangi symbolu Rzeczypospolitej Polskiej. Wymienia organy uprawnione do używania wizerunku orła ustalonego dla godła RP oraz miejsca, w których się w szczególności umieszcza godło RP, powołując się na prawo i zwyczaje międzynarodowe ustawa zezwala na umieszczanie godła RP na siedzibach organów państwowych i przedstawicielstw dyplomatycznych za granicami kraju. Jeszcze większego znaczenia temu symbolowi nadaje ustawa z dnia 28 lipca 2005 r., o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, która na końcu tytułu ustawy dodaje wyrazy „oraz o pieczęciach państwowych”. Nakazuje ona umieszczanie urzędowych tablic z godłem RP i nazwą tych podmiotów, o których mowa w art. 2a. Zmiana ustawy określa również pieczęcie RP, które są metalowe, mają kształt okrągły z podaną średnicą i wizerunkiem orła, ustalonego dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Również pieczęcie dla sejmu i senatu  RP  oraz  Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zawierają pośrodku wizerunek orła białego. Ten symbol narodowy wykorzystywany jest w pieczęciach organów gmin, powiatów, samorządów województw lub związków jednostek samorządu terytorialnego, których nazwy umieszcza się w otoku pieczęci, sądów, prokuratur i komorników.
            Wydawać by się mogło, że osoby piastujące stanowiska, do których przywiązuje się nasz symbol narodowy, godło RP w nazwach sprawowanych przez nich urzędów, powinny znać i bezwzględnie przestrzegać przytoczonych wyżej przepisów i okazywać szczególny szacunek temu symbolowi, bo wszyscy składają uroczyste ślubowania, że będą przestrzegać konstytucji  i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej. Praktyka jest jednak inna, od sejmu poczynając. Władze nie widzą możliwości sprawowania swojego urzędu, jeżeli nasz symbol narodowy nie zostanie sprofanowany przez krzyż – symbol wiary rzymskokatolickiej – zbrodniczej w swojej tradycji, bezwzględnej i wrogiej wszelkiej wolności, zakłamanej i zachłannej na dobra doczesne. W wielu urzędach wisi on w miejscu, gdzie jest miejsce dla godła, w innych obok, albo gdziekolwiek, aby tylko zaznaczyć, że bez krzyża, godło RP jest niczym, a sprawowanie władzy bez dyktatu szamanów w sutannach, niemożliwe. W sejmie orzeł biały wstydliwie zasłania sobie oczy skrzydłem, ze wstydu na jaki go wystawił marszałek sejmu, czerwienieje. Skrzydła mu opadają. Narażony na pogardę, dziwi się panującemu bezprawiu i bezkarności oraz panującej obłudzie. Zamiast jednoczeniu pod godłem, dzieleniu Narodu  pod krzyżem, na prawdziwych i niegodnych patriotów, lepszych i gorszych, wiernych Watykańczykom katolików i niewiernych pozostałych. A marszałek sejmu ma czelność publicznie powoływać się na konstytucję.
Dzieje się tak dlatego, że za nieprzestrzeganie zawartych w konstytucji RP zasad, nasze prawo karne nie przewiduje żadnych konsekwencji. Również sprzeniewierzenie się uroczyście składanym przysięgom i ślubowaniem, pozostaje w naszym prawodawstwie bezkarne. Infamia, czyli niesława spowszedniała, objęte nią jest większość naszych wybrańców Narodu, a najbardziej przykre, że profanacja i pogarda dla naszego symbolu zaczyna się od sejmu RP. Za sprzeniewierzenie się ślubowaniu, można najwyżej utracić cześć, dobre imię, czy honor. Jeżeli się go ma! Nasze władze się sprzedały szamanom, za obietnice szczęścia po śmierci. Ale dlaczego sprzedają nas? Z powyższych faktów wynika pytanie? Czym jest Orzeł Biały? Tym, co stanowi prawo, czy dodatkiem do krzyża? Głoszone przez kler hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, straciło swoją aktualność. Nie chcę takiego Boga, którego imię wykorzystuje się do niecnych ślubowań, brzydzę się takim honorem. Ojczyzna jest  najważniejsza! 
                                                                                                    
Kraków, 2 czerwiec 2011 r.                                         Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków

środa, 1 czerwca 2011

Świeckość państwa pod krzyżem!

Zbliżają się wybory. Lewica sroży pióra i wymyśla? Z jaką medialną inicjatywą wystąpić, aby uwiarygodnić przed wyborcami swoją lewicowość, ale broń „Boże” nie urazić panów purpuratów? Od wielu lat występuję do urzędów, prokuratur i sądów, a także najwyższych organów władz państwowych i samorządowych o przestrzeganie zasad świeckości państwa i poszanowania konstytucji, bezskutecznie. Bo przecież u nas pojedynczy obywatel i jego prawa nic nie znaczą.  Nasze prawo, od   konstytucji poczynając w tym zakresie jest martwe, a władze publiczne, jawnie łamiące te prawa, bezkarne, bo prawa konstytucyjne dla maluczkich są fikcją.  Na skargę łamania prawa przez Państwową Komisję Wyborczą i Okręgową Komisję Wyborczą nr 19 w Krakowie, w sprawie bezprawnego umieszczania krzyży w lokalach wyborczych podczas wyborów prezydenckich, otrzymałem iście kuriozalną odpowiedź (sygn. DKR-61030-5/10 z dnia  29 czerwca 2010 r.), w której najwyższe, państwowe organa wyborcze stwierdzają, że  jak w pomieszczeniu przeznaczonym na lokal wyborczy wisiał krzyż, to ma on nadal wisieć w lokalu wyborczym bo, cyt. „Przepisy te oraz innych Ordynacji wyborczych nie dają podstaw prawnych do usuwania z lokali wyborczych, znajdujących się zwykle w szkołach lub innych obiektach użyteczności publicznej, doraźnie wykorzystywanych jako lokale wyborcze, symboli religijnych wcześniej umieszczonych w tych lokalach”. W zażaleniu na odmowę wszczęcia śledztwa przez prokuraturę w tej sprawie, z dnia 22 maja 2011 r., ponadto domagam się wyjaśnienia, do czego służy krzyż w lokalu wyborczym, z taką determinacją broniony przez wysokie osobistości zasiadające w państwowych organach wyborczych? W omawianym wyjaśnieniu znalazło się również stwierdzenie, że: „Symbole te (chodzi o krzyże) nie stanowią zakazanych elementów agitacji wyborczej, o której mowa w art. 7 ust. 2 ustawy (ordynacji wyborczej). Wiadomo, że powieszony w klasie szkolnej krzyż służy do nauki religii, co jest zgodne  z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Par. 12 tego rozporządzenia mówi, że: „W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż”. Ale lokal wyborczy, to nie szkoła. Tu religii nie uczą. Wiadomo również, że krzyż nie służy do modlitwy, bo ordynacja wyborcza precyzuje dokładnie do  czego służy każdy wymieniony w niej element wyposażenia lokalu wyborczego. Nie stanowi również wyposażenia lokalu wyborczego, bo o krzyżu ordynacja wyborcza nic nie wspomina. Wiadomo, że nie służy do agitacji wyborczej? Do czego zatem zdaniem przewodniczących PKW i OKW nr 19 w Krakowie służy krzyż w lokalu wyborczym? To samo pytanie należy zadać Marszałkowi Sejmu RP. Do czego służy krzyż w sejmie, przewodniczącemu Rady Miasta Krakowa panu Bogusławowi Kośmiderowi. Do czego służy krzyż w sali obrad RM Krakowa? Wielu wójtom, burmistrzom, starostom, prezydentom miast. Do czego służą krzyże w ich neutralnych ponoć światopoglądowo, organach władzy publicznej? Nasze władze myślą, że neutralność światopoglądową zapewnią wszystkim powieszeniem krzyża, bo krzyż zgodnie z wyznawaną przez nich doktryną religijną, uszczęśliwia wszystkich i zapewnia świeckość państwa, pod krzyżem. Kto nie wierzy, niech zapyta proboszcza!
A SLD może się jeszcze  uwiarygodnić, jeżeli zdejmie krzyż, bezprawnie wiszący w sejmie, posyłając do wykonania tego zadania CBA o godz. 6 rano, bo Marszałek Sejmu RP jest w tej sprawie głuchy, ślepy i niedouczony. Może obraziłem strażnika konstytucji, zarzucając mu nieznajomość jej podstawowych założeń? A może je zna, ale boi się sutannowych?
                                               Stanisław Błąkała RACJA PL Kraków

Kraków, 31 maj 2011 r.